Friday, 25 February 2011

Moja kolekcja butów/ My shoe collection!

Przy obecnej pogodzie ciężko o sensowne zdjęcia na bloga: z nochalem czerwonym od mrozu chyba nikt dobrze nie wygląda, a zdjęcia sprzed tygodnia na pewno nie przekonają żadnego anonima, że w krótkiej sukience mogło być mi ciepło :) Dziś wiec będzie o mojej pewnej słabości... No, właśnie. Podobno kobiety dzielą się na dwa gatunki- jedne to kolekcjonerki torebek, drugie- nałogowe butoholiczki. Wszystkie znaki na niebie i ziemi zdecydowanie wskazują na to, że nalezę do tej drugiej grupy: trochę wynika to z lenistwa, bo gdy przepakuję już wszystkie swoje klamoty do jednej torebki, noszę ją co najmniej tydzień. Wolę więc dobrze wykonane, uniwersalne i pojemne modele. W przypadku butów długo wybrzydzam przed wyjściem, które chcę założyć: dobrać takie, by pasowały do stroju, do pogody i do ilości kilometrów, które muszę właśnie pokonać.

Sorry guys for a very brief translation but this time it's too much for me :) Here are my favourite "specimens" from the whole collection I own (yea, at this point I should confess my sin: my name is Agata and I'm a shoeholic...), that is deichmann suede heels, a pair of 13 cm(5.2 inch) pumps bought via internet,  aviator boots from a chinese shop (sic!), my favourite suede wedges form tk maxx and another beige ones from an e-store,  Danija beige brogues, random  black boots and knee-high grey boots and a pair of waterNOTproof wellingtons. How do you like it?


Lubię buty na obcasie. Co prawda trasa "dom- pociąg- łapanie autobusu- szkoła- bieg do pociągu- zakupy w biedronce- dom" zmusza mnie raczej do tego, by wybierać coś na płaskiej podeszwie (czyli glany, jazzówki albo- wygodniejsza i stabilniejsza alternatywa dla butów na obcasie- koturny), jednak uwielbiam dni, kiedy stukotem obcasów dodaję sobie pewności siebie i mogę patrzeć na innych nieco z góry :) 
Kupując buty mam zawsze dość wysokie wymagania dotyczące kształtu obcasa (najlepiej, żeby dość masywny, ale zwężający się ku dołowi- dzięki temu jest stabilny, ale buty nabierają lekkości), platformy (bogu dzięki za ten wynalazek- prawie wszystkie moje buty MUSZĄ mieć platformę, dzięki temu rozmiar 40 nie wydaje się tak wydłużony), rozmiaru (mierzę je zawsze z wkładką żelową, która zwiększa komfort noszenia butów na obcasie: jeśli nie da się jej włożyć swobodnie do buta- odpadają) kształtu noska (musi być migdałowaty, zaokrąglony bądź lekko trójkątny w przypadku eleganckich szpilek- wszelkie szpice, czuby i wszystko, co powiększa stopę, odpada kategorycznie!). Kupując buty zawsze robię mały test, by sprawdzić, czy
aby na pewno są wygodne- dlatego wolę kupować w sklepach stacjonarnych, a jeśli przez internet, to tylko u sprawdzonych firm najpierw próbuję w nich przejść po sklepie, by stwierdzić, czy są wygodne;  następnie utrzymać w nich równowagę, stojąc na jednej nodze- najpierw w lewym, potem w prawym. Jeśli bez żadnego problemu wytrzymuję ponad 15 sekund, kupuję :)


Jedne z moich ulubionych butów, które noszę rzadko, bo... boję się je zniszczyć :) To moje rekordowe buty jeśli chodzi o wysokość-  mają 13,5cm (!). Na szczęście dzięki 3,5cm platformie da się w nich chodzić, i to nawet całkiem wygodnie. Cieszę się tym bardziej, że był to jeden z moich pierwszych zakupów obuwniczych przez internet- spodobały mi się tak bardzo, ze postanowiłam zaryzykować- i mimo zakupu "w ciemno" okazały się spełnić wszystkie moje wymagania dotyczące butów, a przy okazji odkryłam fajnego sprzedawcę na allegro.



Idealnych traperek na obcasie szukałam długo. Bardzo, bardzo długo. Na allego znalazłam wiele modeli, ale wciąż nie mogłam podjąć decyzji, które wybrać. Na szczęście okazało się, ze większość allegrowych buciszy znaleźć można w Warszawie na Marywilskiej albo w Nadarzynie. Po przymierzeniu nie miałam wątpliwości- to najwygodniejsze buty na obcasie, jakie miałam! Niestety, złamały mi serce, kiedy jeden z nich rozleciał się na dwie części. Mimo to wciąż uparcie próbuję je skleić, a gdybym tylko mogła, kupiłabym chyba jeszcze jedną parę. Niestety, prognozy na jesień 2011 zapowiadają raczej atak masywnych kloców. Na szczęście pozostaje jeszcze pewna alternatywa, czyli...


... koturny! Podobnie jak i do obcasów, mam jednak i do nich spore wymagania: duża platforma z przodu, prosty kształt nieco "zawijający" do przodu i względnie duża wysokość (co najmniej 7-8 cm). Wiecie, o co chodzi? Że takie i takie to są generalnie be, ale już takie i takie to miodzio.
Moje ulubione: czarne, zamszowe koturny, kupione parę miesięcy temu w Tk Maxxie.
Mnóstwo osób pyta mnie, gdzie można kupić
takie buty- niestety, Tk już ich na pewno nie ma, a wyszukiwanie w google koturn o nazwie Bullboxer nic nie daje. Mówię niestety, bo sama bym chyba kupiła jeszcze jedne- tak na wypadek, jeśli się te rozpadną ;)  Na razie jednak znalazłam nieco inne-


-beżowe, wiązanie, także zamszowe i równie wygodne jak te czarne. Kupione u wspomnianego już sprzedawcy z allegro- tutaj odsyłam wszystkich, którzy pytają mnie o koturny właśnie :) Długo się nad nimi zastanawiałam- najpierw nie wiedziałam, które wybrać, potem okazało się, że z czarnych wiązanych jest tylko 40, w końcu się zdecydowałam na beżowe 39 i bardzo dobrze, bo okazały się rzeczywiście o cały rozmiar większe.Boję się tylko, że na bezowy kolor sam preparat impregnujący nie wystarczy. Macie jakie pomysły, czym je pielęgnować?


Buty bardzo wiosenne, czyli jazzówki ze skepu Danija- miałam szczęście, bo chodziłam za nimi długo, dłuuugo, aż udało mi się trafić na przecenę. Jedne z niewielu skórzanych butów, które mam w swojej kolekcji. Idealne na zmienną pogodę (gdy rano ziemia jest zmarznięta, a po południu grzeje mocne słońce), jednak po całym dniu chodzenia, ze względu na cienką podeszwę, także stopy potrafią boleć- mam jednak nadzieję, że wyjdzie to im na zdrowie? :)


Klasyczne, czarne botki- poszukiwane bardzo, baaardzo długo, a kiedy znalazłam idealne (według wszystkich moich kryteriów butów idealnych)- poszły w kąt, bo odkryłam koturny. Ktoś ma na nie ochotę? Mam w szafie co najmniej 3 pary butów, w których nie wyszłam ani razu z domu i co najmniej kolejne 5, które założyłam tylko raz.  Tylko wciąż mi czasu i weny do wystawiania brak...


Kozaki- och, kozaki!- natura obdarzyła mnie nieprzeciętnym obwodem łydki, więc z kozakami zawsze jest problem. Do tego stopnia, że wyłącznie w przypadku kozaków uznaję kupowanie dwa razy tych samych butów: rok temu udało mi się nawet, po całym sezonie chodzenia w deichmannowych kozakach, znaleźć te same na przecenie. Mój ostatni zakup to znalezione na Marywilskiej, szare i (znowu!) zamszowe, bardzo wygodne dziesięcio-centymetry. Warto wracać jeszcze po beżowe?


I wreszcie moje nieszczęsne kalosze w wesołe kropki, które nadają się wyłącznie na... Suchą pogodę. No, może trochę przesadzam, bo w deszczu na pewno przemakają mniej niż glany czy jakiekolwiek inne kozaki, ale czuję się rozczarowana faktem, że nie mogę z radością wskoczyć w najgłębszą kałużę. No cóż, pozostaje szukać dalej- macie jakiś pomysł, gdzie szukać nieprzemakalnych kaloszy na szeroką łydkę?

41 skomentuj..:

  1. nie mogę się napatrzeć, są takie cudowne!

    ReplyDelete
  2. Piękne te Twoje buciki, aż ma się ochotę założyć szpilki i wyskoczyć w nich na mróz. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Jako butowy maniak....ciężko odetchnęłam. Śliczności :)

    ReplyDelete
  4. rowniez uwielbiam buty! co mozna latwo zaobserwowac na moim blogu, mam ich cala mase, natomiast obecnie przerzucilam sie na torebki i wciaz powiekszam swoja kolekcje,a butki no coz zeszly na dalszy plan,chociaz kiedy widze jakas piekna pare nie pozostaje obojetna!

    ReplyDelete
  5. oj buciki sliczne a te czarne jaki rozmiar??i za ile chcesz odsprzedac?

    ReplyDelete
  6. traperki są boskie, bardzo mi się podobają :)) . kalosze też są bardzo fajne, takie kropiaste . ja moje kalosze kupiłam za 50 zł na allegro, są bardzo szerokie (co mi nie służy bo mam dosyć chudą łydkę, a straasznie długą stopę), ale z przemakalnością nie mam problemu :)) .
    ja moje buty mogę policzyć na palcach jednej ręki ze względu na długość mojej stopy :/ .

    pozdrawiam, tosteros !

    ReplyDelete
  7. Czarne platformy z drugiego zdjęcia są PRZEPIĘKNE!
    Nad tymi beżowymi koturnami swego czasu się zastanawiałam, a jacenty to również jeden z moich ulub. sprzedawców na allegro:>

    ReplyDelete
  8. aaaa koturnyyy<3

    zapraszam do mnie;)
    http://ola93.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. równiez mam te traperki na obcasie, bardzo bardzo je lubię, jak piszesz - są bardzo wygodne i nie czuć wysokości ;)
    te czarne koturny (te be :P) mam i są super np. do pracy, kiedy musisz przechodzić przez różne dziwne skróty, a przy tym spieszysz się, ale chcesz fajnie wyglądać :D
    niestety z kozakami mam odwrotnie, prawie wszystkie odstają w łydce, sporo.

    ReplyDelete
  10. Patricia- rozmiar 40, cena 55zł już z przesyłką

    ReplyDelete
  11. Te brązowe z 2. zdjęcia są cudowne ! ♥

    ReplyDelete
  12. Eh, ten wpis był niczym balsam:) Buty piękne.

    ReplyDelete
  13. 2 i 3 oddaj !!

    zapraszam do mnie ;*

    ReplyDelete
  14. Fantastyczny pomysł na post, inspirujący bardzo! Poza tym - piękne buty!

    ReplyDelete
  15. Niezła kolekcja butów. Wszystkie mi się podobają, każdą pare chętnie bym Ci podkradła :)

    ReplyDelete
  16. całkiem niezła kolekcja :)

    http://pocahontas-marta.blogspot.com/

    ReplyDelete
  17. Jazzówki są super!:)
    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas:)

    ReplyDelete
  18. Świetne buciki! Sama mam sporą kolekcję.;)

    ReplyDelete
  19. z chęcią kupiłabym te czarne mogłabyś przesłać jakieś inne zdjęcia?

    ReplyDelete
  20. Woow fajna kolekcyjka... A czarne by mnie też interesowały :)

    ReplyDelete
  21. te czarne platformy z checia bym przygarnęła;)

    behindblueeyes
    p.s dziekuje za konstruktywna krytyke :)

    ReplyDelete
  22. Jesteś kochana, dziękuję :)

    Co do nóg - mam tak strasznie, obleśnie chude, że wyglądają na krzywe. :<


    ps. zazdroszczę beżowych botków na koturnie! *ślini się*

    ReplyDelete
  23. Lovely shoes! Great blog! Following! Follow back?

    Thanks for your sweet comment! <3

    ReplyDelete
  24. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  25. Anonim- jakoś w weekend powrzucam na drugiego bloga (agacior89shop.blogspot.com), ewentualnie napisz do mnie na maila (agacior89@gmail.com)

    ReplyDelete
  26. och, butyyyy :D

    mogę Cię prosić o linka do sprzedawcy tej bizu japan style ktorej zdjecia wklejalas na zakupowy na wizaz? :)
    mam chęć kupić te przybory do szycia :)

    ReplyDelete
  27. może jakiś konkurs ? ;d

    michalina

    ReplyDelete
  28. Magda- szukaj użytkownika "mirals". Kolejny sprzedawca na mojej liście ulubionych- za uszkodzony w transporcie pierścionek przesłała mi nowy :)
    Michalina- prawdopodobnie niedługo będzie, ze śliczną biżuterią do wygrania! Czekam tylko na odpowiedź od organizatora

    ReplyDelete
  29. Mamy tego samego sprzedawce z allegro:) Kolekcja śliczna- ja też należę do tego drugiego grona kobiet- butocholiczek:)

    ReplyDelete
  30. Byłam w Camaieu w Złotych Tarasach i tam nie było żadnego plecaka ;< W którym konkretnie widziałaś i ile kosztował?
    Pozdrawiam raz jeszcze
    Marzena

    ReplyDelete
  31. Marzena- to dziwne, może się już wyprzedały? A pytałaś ekspedientki? MOze był gdzieś schowany- ja też miałam problem ze znalezieniem lokalizacji, chociaż był na wystawie.
    Widziałam je na wileńskim, obecnie są tuż przy wejściu po lewej stronie. Kosztują 99 złotych.

    ReplyDelete
  32. Nie pytałam, a faktycznie może gdzieś mają jeszcze. Chyba przejadę się na wileński ;) Marzy mi się trochę taki: http://www.asos.de/ASOS-ASOS-Gestreifter-Rucksack-aus-Leinen/w5uar/?iid=1455497&SearchQuery=backpack&sh=0&pge=0&pgesize=20&sort=-1&clr=Stone&mporgp=L0Fzb3MvQXNvcy1DYW52YXMtU3RyaXBlLVJ1Y2tzYWNrL1Byb2Qv ale cena zdecydowanie mnie przerasta xd
    Marzena

    ReplyDelete
  33. Mnie się chyba ten z camaieu bardziej podoba- czekam, aż będzie tam jakaś promocja :) powodzenia!

    ReplyDelete
  34. Prowadzisz cudownego bloga! Jest on jak wielka cudowna szafa. Lubię tu wchodzić, dlatego umieściłam Cię w linkach mojego bloga (nie o modzie). Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  35. To mój ulubiony post na Twoim blogu, wracam do niego chyba trzeci raz! Też mam problem z rozmiarem 40 (i też dziękuję temu kto wynalazł platformę), czasem aż serce boli kiedy widzę na wystawie jakieś cuda za pół darmo, bo ostatnia para... w rozmiarze 36. Zakochałam się w beżowych koturnach, niestety póki co Pan Sprzedający nie ma ich w swojej ofercie :-(
    Na koniec pytanie, nadal masz stertę zbędnych butów których byś się pozbyła? Chętnie bym zerknęła, może jakieś akurat okażą się idealne dla innej właścicielki :-D pozdrawiam! (i przekonuję się do komentowania)

    ReplyDelete
  36. Anno, dziękuję za tak miły komentarz :) Na szczęście bywa czasem z romiarami tak, ze to własnie 40 zostaje jako ostatnie. Parę par butów sprzedaję własnie- zajrzyj na allegro albo bloga z wyprzedażą (banner po prawej). Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  37. Rzeczywiście, nie zauważyłam odnośników :-) W takim razie będę zaglądać, bo rozmiarówkę mamy dość podobną ;-)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete

Dziękuję za każde miłe słowo,
a jeszcze bardziej- za mądre słowo.
(p.s. bez aktywnych linków proszę, blogspot może je potraktować jako spam- nie mam na to wpływu)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...