Jeśli, tak jak ja, biegając w wariackim tempie w pracy/ w szkole/na uczelni nie rozstajecie się z butelką wody niegazowanej (tak, usłyszałam nawet kiedyś, że to mój znak rozpoznawczy ;), polecam wam spróbować nowej wody mineralnej Dobrowianki- ma delikatny smak i niską zawartość sodu, dzięki czemu doskonale oczyszcza organizm!
A skoro już przy oczyszczaniu jesteśmy- nie ma chyba nic bardziej kobiecego niż popełnianie drobnych grzeszków, a jeszcze bardziej kobiece jest... usprawiedliwianie się z nich. Sama ostatnio pochłaniam nadprogrogramowe ilości orzechów w czekoladzie, tłumacząc się tym, że jedynie uzupełniam niedobory magnezu przed sesją ;)
Wy też macie coś na sumieniu? Opowiedzcie mi o tym- macie czas do północy 19.06, czyli cały tydzień!
Najciekawszą odpowiedź oceni Jury, a jej autorka otrzyma bon na zakupy do Zary bądź H&M o wartości 300zł! Liczę więc na waszą kreatywność, bo jest o co walczyć :)
Najciekawszą odpowiedź oceni Jury, a jej autorka otrzyma bon na zakupy do Zary bądź H&M o wartości 300zł! Liczę więc na waszą kreatywność, bo jest o co walczyć :)
W komentarzu zostawcie odpowiedź na hasło konkursowe, które brzmi:
Czy popełniłaś dzisiaj jakiś drobny grzeszek? Nawet jeśli tak, to nie masz się czym martwić. Zrób coś dla siebie – oczyść się!
Np:
Nie miej do siebie pretensji, że flirtowałaś z Francuzem, którego dopiero co poznałaś – pomyśl, że dbasz o relacje międzynarodowe
w odpowiedzi nie zapomnijcie podać swojego e-maila!
Pełny regulamin konkursu dostępny jest tutaj
Powodzenia!
Autorce gratuluję, a wszystkim Wam dziękuję za ciekawe odpowiedzi, miałam świetny ubaw czytając wasze pomysły- niestety, wybrać mogliśmy tylko jedną :)
***
Edit- 22.06
I oto mamy zwyciężczynie! Jako najciekawszą jury wybrało odpowiedź:
"Wcale nie jestem na siebie zła, że wczoraj pochłonęłam paczkę czipsów(+dip czosnkowy;)), bo przecież na wyprzedażach zawsze łatwiej jest znaleźć super ciuszki w rozmiarze 40 niż w 38 <3 ;)"
Autorce gratuluję, a wszystkim Wam dziękuję za ciekawe odpowiedzi, miałam świetny ubaw czytając wasze pomysły- niestety, wybrać mogliśmy tylko jedną :)

w poście reklamowym błąd w nazwie reklamowanego produktu?
ReplyDeletejadac taxi zamiast rowerem wmawiam sobie ze przeciez taksowkarze tez musza jakos zarabiac
ReplyDeletechocoffee19@gmail.com
This comment has been removed by the author.
ReplyDeletepojechałam na zakupy i nie odzywałam się do mojego chłopaka 5h po czym napisałam, że strasznie bolała mnie głowa i spałam :D
ReplyDeleteto nic! nowe buciki były tego warte!
This comment has been removed by the author.
ReplyDeleteNie miej do siebie pretensji, że zamiast uczyć się, przeglądałaś blogi modowe - dzięki tej wiedzy będziesz najlepiej ubraną osoba na wrześniowej poprawce :)
ReplyDeletenothing.obliges@gmail.com
Grzech za grzeszkiem leci... A ja biedna od rana grzeszkami zasypana:
ReplyDelete-wylegiwałam się w łóżku do godziny 13 (ale dzięki temu zaoszczędziłam sporo prądu, bo mogłabym w tym czasie oglądać jakieś bzdury w TV)
-wstałam z potwornym bólem głowy-skutkiem wczorajszej, jakże udanej imprezy (ale dzięki temu mogłam dzisiaj wspomóc przemysł farmaceutyczny i wypić kilka butelek ulubionej wody mineralnej!)
-mój dzisiejszy obiad pochodził z uroczej, czerwonej budki z fast-foodem (no tak, trzeba przecież wspomagać lokalnych przedsiębiorców!)
-przez cały dzień odkrywałam zbawienne właściwości słodkiego lenistwa (w ramach eksperymentu oczywiście ;)czego się nie robi dla dobra ludzkości!)
roomnumber65@gmail.com
Nie mam do siebie pretensji, że dopiero teraz zabieram się za napisanie Bardzo Ważnego Streszczenia, kótre muszę oddać Hejowi już pojutrze, bo dzięki temu nie tylko wprawię się w szybkim pisaniu na klawiaturze, nauczę się na pamięć jak wygląda mój zegar, na który zerkam co minutę, ale przede wszystkim pójdę spać pewnie już nad ranem, a więc...wstanę bardzo późno i bardzo dobrze wyspana, a któż nie lubi się wysypiać? Więc moje lenistwo tak naprawdę będzie miało zbawienny wpływ na moją cerę, która jutro będzie niesamowicie wypoczęta. Oraz na poziom dobrego humoru, bo mój wrodzony optymizm mówi mi, że wygram! A któż nie lubi wygrywać?
ReplyDeletez tego streszczeniowego szału zapomniałam o mejlu - mekinking@o2.pl
ReplyDeleteŻużu- dzięki za czujność, już poprawiłam! :)
ReplyDeleteOjcze, zgrzeszyłam myślą, mową i uczynkiem. Zbudziła mnie bowiem myśl wstydliwa, na której samo wspomnienie czerwienieją moje policzki, a która kotłowała się w mej głowie od dni paru. „Kup kilo truskawek i zjedz je” brzmiała coraz głośniej i głośniej, i na nic zdało się przykrywanie głowy poduszką. Szatan w postaci impulsu tego zaprowadził mnie prosto na targowisko (po uprzednim wymyciu zębów, zdjęciu piżamy oraz po włożeniu czegoś, co piżamy aż tak bardzo nie przypominało). I tu znalazłam się w truskawkowym raju! Na każdym straganie tony owoców wodziły mnie na pokuszenie, nikczemne. Zapewne mrugałyby, oblizywałyby pożądliwie wargi, spuszczałyby pseudoniewinnie oczęta, gdyby tylko usta i zwierciadła swych zabrudzonych dusz posiadały! A ja – wybacz mi, Ojcze – uległam ich niememu nawoływaniu. Kupiłam kilogram truskawek i zjadłam je wszystkie w domowym zaciszu. Oh, cóż za ze mnie grzesznica! Lecz na usprawiedliwienie tego karygodnego czynu przyznać muszę, iż to nieumiarkowanie w jedzeniu nie miało egoistycznego podłoża. Mogłabym przecież zjeść jedną, dwie, trzy truskawki. Lecz czyż nie czułyby się one wówczas samotnie w czeluściach mego żołądka? Czyż nie ogarnąłby ich wtedy strach nieopisany i obawa niczym przed Sądem Ostatecznym? Dzięki mojej zapobiegliwości mogły one ostatnie chwile swego życia spędzić we wspólnocie. Ich lęki dzieliły się na wiele, a nadzieje zostały pomnożone. I tuż przed tym, jak kwas solny rozpuszczał ich wątłe, delikatne ciałka, mogły trzymać się za rączki, przytulać się do siebie, wzajemnie dodawać sobie odrobinę otuchy. Tyle mogłam dla nich zrobić. I właśnie tyle zrobiłam. Amen.
ReplyDeletejagienkazbagienka[at]poczta.onet.pl
Nie mam siebie pretensji, że zepsułam aparat, dzięki temu wreszcie się zmobilizuję do zbierania pieniędzy i kupię nowy!
ReplyDeleteups! zapomniałam o mailu- mikax3@op.pl
ReplyDeleteNie poszłam do szkoły, ale zrobiłam sesję na bloga. Dzięki temu następnego dnia wstałam zadowolona, wypoczęta i uśmiechnięta : )
ReplyDeletedoblaszczyk@gmail.com
Mimo, że przed parunastoma minutami sama, nad umywalką obcięłam ponad 20 cm włosów a wraz z nimi kawałek przeszłości wcale nie wpadam w złość. Spoglądając w lustro nie mam już przydługiej grzywki, która zawsze w najmniej oczekiwanym momencie spadała na oczy i zakrywała wszystkie uśmiechy oraz łzy. To trochę wstęp do nowego rozdziału, zaczynanie od początku bez zbędnego balastu. Niczego nie żałuję, to tylko włosy - odrosną, gdy zacznę wszystko od początku i pogodzę się ze światem na nowo.
ReplyDeletePS Włosy to początek zmian!
majaweronika@o2.pl
Trochę się tych grzeszków można naliczyć ale pochwalę się haniebnym zachowaniem którego dopuściłam się na egzaminie w czasie tej sesji.
ReplyDeletePrzysięgam, że nie chciałam, nie miałam najmniejszego zamiaru... no dobra musiałam:)
To była ustna ekonomia (ekonomia=matematyka=zdecydowanie nie moja bajka)
Po pierwsze - wchodząc do pokoju powiedziałam z uśmiechem wielkim jak stąd do Chin - Dzień Dobry Panie Profesorze (nie wierzę jaki ze mnie lizus)
Po drugie - przez pierwsze 10 minut próbowałam zagadać profesora(oczywiście nie na temat)
Po trzecie - na pytanie jak się czuję w ekonomicznym świecie - powiedziałam że świetnie(przez to kłamstewko już czuję jak nos mi rośnie - mówcie do mnie PINOKIO)
Po czwarte - uczyłam się na ten egzamin jakąś godzinę
EFEKT - profesor powiedział, że potrafię analogicznie myśleć(buahahahah), dostałam 5 , wyszłam z uśmiechem tak wielkim z jaki weszłam
magdaa0726@gmail.com
pochłonęłam dużą tabliczkę czekolady, kiedy byłam sama w domu i nadal wmawiam sobie, że jeśli nikt tego nie widział to kalorie się nie liczą;P:)
ReplyDeletesara92@poczta.onet.eu
Nie czuję się winna, bo przecież to nie grzech wysyłać własnego chłopaka na siłownie przed sezonem wyjazdowo – plażowym. Podczas gdy ja „wierzę” w efekty kremów ujędrniająco- wyszczuplających i przyklejam na ciało różnego rodzaju plastry, które mają „zdziałać cuda”, zmniejszyć obwód w udach, wyszczuplić i wyrzeźbić piękny brzuszek, pozbyć się cellulitu i sprawić, że bez strachu wyjdę na plaże w wymarzonym bikini prosto z H&Mu lub Zary i butelką wody Dobrowianki;)
ReplyDeletemadeirra@wp.pl
uu.. wezmę udział!
ReplyDeleteodpuściłam sobie dziś bieganie, myślę, że nierówne chodniki polskiego budownictwa czują także niemałą ulgę, gdyż nikt na nie nie będzie im ględził nad uchem :)
ReplyDeletedomek1994@wp.pl
ja nie chodzę na zakupy . ja sprawiam, że polskie ulice są modniejsze i piękniejsze!
ReplyDeleteanqa_gontarz@wp.pl
Mój mały grzeszek :)
ReplyDeleteZmierzając do domu drogą całkiem nową
Znalazłam się nagle przed... galerią handlową ;)
I na nic się zdało rozumu szeptanie
Wygrał głód zakupów i butów pożądanie...
Lecz nie mam wyrzutów, choć pustki w portfelu...
Wszak nowe szpilki przydadzą się na najbliższym weselu :)
A morał z tego prosty: kto chadza skrótami
Ten wraca do domu z nowymi butami! :))
gogunia3@wp.pl
Znowu zamiast kuć do jednego z ostatnich egzaminów idę spać - ale właśnie przypomniało mi się dzieciństwo gdy upychałam książki pod poduszkę naiwnie wierząc, że wszystko samo wejdzie do mej głowy. Dzisiaj wierze w to 10x mocniej!
ReplyDeleteszewczy_k@o2.pl
Zamiast iść do szkoły zostałam w domu, ale przynajmniej nie stresowałam się z powodu mojej wychowawczyni, która mnie gnębi i nie skróciłam sobie życia!
ReplyDeletemadzia71a@wp.pl
Zamiast uczyć się do sesji, porządnie się wyspałam, przynajmniej będę wyglądać ładnie na egzaminie :)
ReplyDeletepamircia@vp.pl
Idąc do szkoły, pomyślałam, że inni też chodzą i muszą to jakoś przeżyć. A Ci co pracują, tez muszą chodzić do pracy i nie zawsze dostają duże pieniądze:D
ReplyDeleteWyłączajac budzik po raz drugi tłumaczyłam sobie, że inni też czasem je wyłączają, aż przestaną w ogóle dzwonić...i spóźniają się na umówione spotkanie/do pracy/szkoly itp... za czwartym razem wstałam i doszłam do wniosku, że zamiast do szkoły zostanę w domu i posprzątam w pokoju, bo przecież czasem można odpuścić sobie szkołę, a pokój musi lśnić:D
jessowaa@o2.pl
Oj, dopiero zrozumiałam dokładnie regulamin. Wzięłam udział już w innym konkursie a nie chialabym być zdyskwalifikowana - mogłabyś usunąć mój powyższy komentarz? (jessowaa@o2.pl) bardzo proszę.
ReplyDeleteumówiłam się na spotkanie z moja najlepszą przyjaciółką i jej chłopakiem - czyli moim byłym. po co? a po to, żeby mu pokazać co stracić, żeby założyć nowe buty i żeby uskutecznić taką maluteńką wendetę:)
ReplyDeleteamandamaria@interia.pl
chyba wszystkie mamy czasem ochotę na coś słodkiego, a w szczególności jeśli możemy zjeść zagraniczny smakołyk, który gości w ustach sporadycznie. ja, będąc ostatnio poza granicami kraju, postanowiłam zaopatrzyć się w pokaźną kolekcję słodkich pokus. koleżanki oszalałe na ich punkcie zamówiły u mnie długą listę pyszności, a że lubię robić prezenty kupiłam wszystko skrupulatnie. niestety, po powrocie słodycze leżące na komodzie strasznie prosiły żebym ich spróbowała. tak też dzisiaj zrobiłam ( bo jak tu im odmówić? ;> ). konsekwencją mojego występku jest przerwana dieta i niepełne podarunki dla koleżanek..
ReplyDeleteale czy nie potrzeba nam czasami takich małych słodkich grzeszków? :))
Co po niektórzy chyba nie czytają regulaminu! Wyraźnie pisze: "JEDEN UCZESTNIK MOŻE ZGŁOSIĆ TYLKO JEDEN UTWÓR LITERACKI WE WSZYSTKICH JEDENASTU KONKURSACH ORGANIZOWANYCH NA BLOGACH, UMIESZCZENIE UTWORU W JAKIMKOLWIEK Z KONKURSÓW ORGANIZOWANYCH NA JEDENASTU BLOGACH UNIEMOŻLIWIA WZIĘCIE UDZIAŁU W INNYM Z TOŻSAMYCH KONKURSÓW ORGANIZOWANYCH NA TYCH BLOGACH"!!!
ReplyDeletenie przejmuję się tym, że w tym tygodniu wydałam małą fortunę na wyprzedaży w h&m, i z niecierpliwością czekam na początek wyprzedaży w zarze! mimo, że moja szafa się nie_domyka, to nadal tkwię w postanowieniu skompletowania idealnej garderoby - co jak wiadomo - wymaga buszowania po wyprzedażach (taniej!) dlatego nie mam poczucia winy, bo przecież TAKA ŁADNA SPÓDNICA I TA BLUZKA I JESZCZE SUKIENKA OM OM! a w dodatku poprawiam swoją kondycję biegając po galeriach handlowych i przymierzając setną rzecz ;> p.s. na takie upały woda się szczególnie przydaje! jeszcze nie widziałam u mnie w klepach tej dobrowianki, ale na pewno po nią sięgnę - czy jest w małych butelkach ;x?
ReplyDeletepozdrawiam!
alicjaplyta@gmail.com
Mój drobny grzeszek ? - Przed pójściem na zakupy powtarzałam mantrę: - Spokojnie, wdech i wydech, nie kupię kolejnych niepotrzebnych rzeczy, nie ulegnę szałowi wyprzedaży.. Oczywiście nic z tego, miłość do zakupów zwyciężyła i wróciłam do domu z kolejną parą okularów, dziesiątą szarą tuniką i chyba setnym czerwonym lakierem (no ale wmawiam sobie,że przecież każdy ma inny odcień czerwonego!)
ReplyDeletemonika_030@wp.pl
Wcale nie jestem na siebie zła, że wczoraj pochłonęłam paczkę czipsów(+dip czosnkowy;)), bo przecież na wyprzedażach zawsze łatwiej jest znaleźć super ciuszki w rozmiarze 40 niż w 38 <3 ;)
ReplyDeleteanetka@interia.eu
Och, wcale nie mam do siebie pretensji,
ReplyDeleteŻe wśród pięknych tak hortnesji,
Na hamaku przeleżałam cały dzień.
(taki ze mnie mały leń)
W końcu biedak zimę całą
widział szafę nadpróchniałą
i bardzo nudził się.
(oj bardzo nudził się)
Tak więc dobry był ten mój uczynek -
Połączyłam odpoczynek
Z ratowaniem od depresji
hamaka - wśród hortnesji
Dzięki mnie ten biedak mały
towarzystwo miał dzień cały
solsilje@wp.pl
Aby zdobyć wymarzone ciuszki byłam zdolna : w środę spędziłam całą noc przykuta do komputera śledząc aukcję aby postawić kropkę nad i w ostatniej jej minucie.Wszystko to po to, aby zdobyć wymarzoną, obłędnie drogą sukienkę 50% taniej. Potem na wpół zoombie szłam jak na ścięcie do pracy, gdzie wegetowałam 8 godzin. Wypiłam hektolitry kawy, raz o zgrozo usnełam przed komputerem na 15 minut(dzięki telepatii na ratunek ruszył mi mąż i zadzwonił w kulminacyjnym momencie-ja z wrażenia i głośności mej komórki spadlam z krzesła i obiłam sobie 4 litery) i czułam się cały dzień jak na potężnym kacu! W pracy mówiłam, ze zmarł mi królik z którym byłam bardzo emocjonalnie związana i nie mogę się po tym pozbierać. Wmawiałam sobie, że to co zaoszczędziłam wpłynie pozytywnie na nasz budżet domowy i gratulowałam sama sobie oszczędności i samozaparcia w dązeniu do celu. W piątek wstałam o 3 nad ranem aby zająć sobie kolejkę przed nowo otwartym sklepem, mając przed oczyma wizję promocji i unikalnych ubrań.Czatowałam wytrwale jak na osobę na tyle niewyspaną, że potrafiłam założyć dwie rózne baletki i zrobić sobie rumieńce cieniem do powiek w liliowym kolorze(wniosek z tego taki, że dwie nieprzespane noce w tygodniu to istny masochizm i strzelenie sobie samobója,nie mówiąc już o zrobieniu z siebie totalnego pośmiewiska jako bonusa ). Spojrzenia obcych mężczyzn uznałam zbyt pochopnie za komplement i uznanie dla mojej urody. Nie byłam jednak az tak oślepiała z niewyspania i zainteresowania ze strony obcych mężczyzn by nie zauważyć paru genialnych rzeczy w śmiesznie niskich cenach, które z prędkością światła porwałam i z piskiem niewyzytej nastolatki kupiłam. W pracy dokonałam przerażającego odkrycia - zamiast spinki do włosów miałam uroczą, wsciekle różową kokardę córeczki z hello kitty i policzki klowna. Z pokerową miną zszokowanym koleżankom oznajmiłam, że to do celów badawczych, badania znieczulicy przechodniów. Mężowi natomiast wmówiłam, że poszłam tak wcześnie do lekarza, aby zrobić badania:P Sama przed sobą tłumaczyłam się tym, że wyśpię się w weekend a takiej okazji nie można zmarnować. Dodatkowym argumentem była chęc oczarowania męża mała metamorfozą i rozkochania go w sobie na nowo. Stwierdziłam , ze takie małe kłamstewsko nie zaszkodzi bo pozwoli mi zrobić mu niespodziankę, a on sam doceni jaką rezolutną i sprytną ma żonę. Jeszcze raz pochwaliłam siebie za wrodzony talent do oszczędzania i zaczełam gdybyć co można kupić za zaoszczędzone pieniądze;) A dziś natomiast calutki dzień jadłam dużo i tłusto jak świnka piggy na wakacjach. Na sniadanie zjadłam ogromne lody z bitą śmietaną i tłustyyymmm soosem popijane coca colą, na drugie śniadanie były nalesniki z serem, na obiad zamówiłam pizze( ahh mina męża bezcenna:) a na kolację był kebab, frytki i kaloryczne piwko. W miedzyczasie zjadłam całą czekoladę, cheetosy i pierniki. Teraz kończę Nic Nacsy bo po orzechach umysł lepiej pracuje:)
ReplyDeleteAby rozwiać wszelkie watpliwosci -nie nie jestem w stanie błogosławionym i normalnie odżywiam się zdrowo i typowo light( oooo widzę wasze czarne myśli, a fe! jestem zgrabna i powabna, a mąż na jednym paluszki mnie podnosi więc wypraszam sobie te pomówienia o mojej wadze! o tak ;)), a zamiast piwka i coli piję zawsze wodę niegazowaną. Swój smakowity grzeszek tłumaczę chwilową niepoczytalnością spowodowaną małym spadkiem wagi. Innymi słowy zrobiłam to wbrew sobie, dla swojego organizmu,aby całkiem nie zmizernieć. To koniec moich wywodów Mówię chrum i idę do lodówki bo zew natury wzywa ;) email: sobe@poczta.fm
Nie mam wyrzutów sumienia z powodu "małej wpadki" przy mojej teściowej, która ucieszyła się z tego, że po wielu latach usłyszała piosenkę ze swoich młodych lat w internecie, a ja zapytałam czy to była "Bogurodzica" i stwierdziłam: "To mamusia była młoda"... :D
ReplyDeletelovcia88@interia.pl
Dodałam właśnie u siebie moje pierwsze szorty DIY, zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opinii
ReplyDeleteTak. Bardzo, bardzo jestem mądra. Zamiast wprowadzać ostatnie poprawki do mojej pracy magisterskiej wybrałam się dziś na zakupy dla mojego jeszcze nienarodzonego siostrzeńca. Ale jakby tak pomyśleć racjonalnie? Gdy już urośnie i koleżanki będą pytać komu zawdzięcza tak oryginalne wyczucie stylu, bez wahania odpowie "to zasługa cioci Kasi!" W końcu rodzina ważniejsza jest niż jakiś tam tytuł magistra...
ReplyDeletekazia31@wp.pl
Nie mam do siebie pretensji, że przez przypadek w deszczowy dzień zamknęłam przechodzącej obok kobiecie parasol ... na jej głowie. Miała taki ładny makijaż nie chciałam by się rozmazał! Dodatkowo powinnam być z siebie dumna! A co! No bo kto potrafi tak o kogoś zahaczyć, by zamknąć jego parasol? Nawet ja sama do tej pory się nad tym zastanawiam...
ReplyDeletemj89@vp.pl
potrafię zjeść dwie tabliczki czekolady tłumacząc to sobie tym że faceci przecież wolą kobiety o pełnych kształtach ;))
ReplyDeletemissfly@op.pl
Z tego grzeszku nie muszę się usprawiedliwiać, bo każdy kocha muzykę tak bardzo jak ja! A jakiż to grzeszek popełniłam? Pięniądze które miały być przeznaczone na prawo jazdy systematycznie wydaje na bilety. Wczoraj byłam na koncercie Ayo (ponad 100zł), za niedługo Portishead (kolejne ponad 100zł), a kiedy dowiedziałam się że Amy będzie w Bydgoszczy totalnie oszalałam... Nie wspomne już o pani Eryce Badu. No ale muzyka potrafi zapełnić każdą pustkę i jest wartością bez której nie da się żyć...
ReplyDelete... generalnie na takich koncertach bywa gorąco i z oczyszczeniem przychodzi mineralna. ;)
kropeczkamax12@onet.pl
Grzech mój jest straszny musicie uwierzyć
ReplyDeleteGdy o nim myślę aż włos się jeży!
Dziś po południu tuż przed sklepami
Stał mały kramik z truskawkami!
Aż ślina pociekła mi po mej brodzie
Zbiegłam tam szybko mimo przeszkodzie
I proszę niewinnie o... trzy kilogramy!
Kilogram dla ciotki, kilogram dla mamy...
Pani podaje mi pakuneczki
I już czuję zapach tej truskaweczki!
I siedzę w domu i patrzę na nie
Dzióbnę jedną - nic się nie stanie!
Gdy smak poczułam w szał wielki wpadłam,
Wszystkie truskawki wszak z cukrem zjadłam!
A potem nastał czas- oh nie słodki...
Były tłumaczenia u matki i ciotki!
I mimo tego, że brzuch mnie bolał
To nie żałuję. Taki z tego morał:
Skóra ma piękniejsza przez witaminy
które truskawka ma dla każdej dziewczyny!
Po tych truskawkach jak już wiedzieć chcecie
Czuję się zdrowa jak pstrąg w bystrej rzece!
Me włosy piękne a oczy błyszczące
I jestem szczęśliwa jak motyl na łące :D
Dziękuję i pozdrawiam kochani ;o)
wanmir5@wp.pl
Już mnie fryzjer z nożycami gania,
ReplyDeleteJuż mnie rodzina z domu wygania..
A ja noszę długie, dłuuuuuuuuuugie włosy,
przed weekendem znowu "grzesząc" i odmawiając
po
raz
n-ty do kwadratu koła, fryzjera.
Ale co tam?! W końcu młode pokolenie, ma prawo wiedzieć jak wyglądały DZIECI KWIATY..
gimikiss@op.pl
Ah te wasze wiersze żałosne
ReplyDeletelepsze me przeżycia "radosne"
niestety nie była to czekolada,
ani alkoholowa biesiada,
nie było to oglądanie tv zamiast uczenia,
ani pozbycie się wyprzedaży pragnienia,
nie leniłam się dzień cały
więc pewnie uważacie że grzech mój był mały!
mój grzech jest największy bo popełniłam przęstępstwo
w moim mieście nie wolno przeklinać - jakie tego następstwo?
dostałam mandacik od pana policjanta
a dlaczego? bo wkurzyła Jolanta*
Czym się tłumaczę Boże miłosciwy?
kto emocje kotłuje, ten jest nieszczęśliwy!
pepkopepko@spoko.pl
*Jolanta - siostra
kto nie wierzy z mandatem, nawet na kwejku ostatnio było -> http://kwejk.pl/obrazek/158730 punkt 41
Tak, jestem grzesznicą ;) Często zdarza mi się popełniać grzeszki. Takie drobne nieszkodliwe przyjemności, które doskonale relaksują i poprawiają humor. Po ciężkim stresującym dniu, gdy mam doła lub zły nastrój lubię sobie trochę „pogrzeszyć”. Robię wtedy to, czego zwykle sobie odmawiałam lub na co nie miałam nigdy czasu. Idę do kina, na basen, do kosmetyczki, na solarium, na kolację do dobrej restauracji, bezkarnie pałaszuję pizzę albo duże ciasto z kremem. Takie słodkie grzeszki oczyszczają mnie ze złych emocji, ze stresu i sprawiają, że zamiast wyrzutów sumienia i przygnębienia na mojej twarzy pojawia się uśmiech. A więc warto sobie od czasu do czasu pogrzeszyć w słusznej sprawie ;)
ReplyDeletemalena87@interia.eu
Nie mniej pretensji, że flirtowałaś z przystojnym nieznajomym - dzięki temu wiesz, że w domu masz najwspanialszy i najbardziej wyrozumiały skarb na świecie
ReplyDeleteestar@autograf.pl
Kobieta zmienną jest, łatwo zdanie zmienia
ReplyDeleteJak sinusoida - w górę , w dół
- taka jej natura od urodzenia
Lecz czemu płeć brzydka - tego uroku kobiecego nie docenia,
I humorami to nazywa - taka ich niesprawiedliwa ocena !
Powiedziawszy kilka słów prawdy - obrażony wyszedł luby
Oczyszczenia zapragnęłam - duszy , ciała, organizmu
I wskakując do basenu - dobrowianką się oczyściłam.
lisek_991@wp.pl
Małe grzeszki to nie problem. Są i będą. Jednak jest w nich coś takiego, co powoduje dreszczyk emocji i nutę podniecenia. A ile dają radości! Małe kłamstewko, by zwieść Lubego, że w dniu jego najważniejszego egzaminu nie mogę świętować z nim jego sukcesu, opłaca się. Bo jego zdziwiona i przeszczęśliwa mina, gdy zobaczył mnie z truskawkowo-czekoladowym plackiem i ulubionym filmem w dłoni była bezcenna. Dzięki temu spędziliśmy razem cudowne, wesołe i szalenie zabawne popołudnie i wieczór. A smak truskawek i czekolady, mniam…
ReplyDeletenikitasfashion@gmail.com
Super blog :) w wolnej chwili zajrzyj na mojego http://lufashionx.blogspot.com. Z góry dzięki! :)
ReplyDelete...jaki fajny blog i dyskusja!!xx
ReplyDeleteCześć! Dostałaś ode mnie nominację do ONE LOVELY BLOG AWARD! Gratuluję ;-)
ReplyDeletehttp://madleinee.blogspot.com/2011/07/nominacja-do-one-lovely-blog-award.html