Z firmą Atlantic miałam do czynienia jakieś trzy lata temu, gdy desperacko szukałam jakiejkolwiek pracy, byleby z dala od CCC. Idea brafittingu była wówczas czymś elitarnym, znanym tylko nielicznym kręgom internautek, tak więc wcale nie zdziwiło mnie, gdy największym rozmiarem dostępnym w sklepie było 80C, którym to co piąta klientka katowała swoje dary natury przekonana, że wygląda sexy - a jedynym zadaniem ekspedientki było przyklasnąć, że tak w rzeczywistości jest. Od tamtego czasu odwiedziłam sklep atlantica tylko raz (całkiem niedawno, zresztą) i tylko po to, by się dowiedzieć, że rozmiaru większego niż "D", niestety, nadal nie ma.
Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas spotkania Atlanticu padło słynne hasło "Czy wiesz, ze 80% Polek nosi źle dobrany stanik?". Firma Atlantic zmieniła się - i wciąż zmienia - zdecydowanie na lepsze, śledząc poczynania lobby biuściastych i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientek, które coraz częściej zaczęły się dopytywać o 65G czy 70F.